Member Login

Lost your password?

Registration is closed

Sorry, you are not allowed to register by yourself on this site!


Dawaj ją

Dawaj ją!
® ®

I właśnie w tym samym momęcie gdy Tom wyciągnoł ów piękną zdobycz na choryzoncie pojawiła się jakaś dziewczyna. Z dziwną miną podeszła do chłopaków bo nie rozumiała z czego Gustav i Georg się tak śmieją. Załapała się właśnie na pożeranie kozy przez Toma. Nie zazdroszczę jej tego widoku. Gdy starszy Kaulitz zobaczył, że na tę szopkę nie patrzą tylko kolesie z zespołu, ale również jakaś nieznajoma odrazu opamiętał się i wytarł rękę o swoją białą bluzę na, której został żółtawy ślad. Tajemnicza nie potrafiła powstrzymać się od śmiechu bo w końcu nieczęsto widzi się gitarzystę słynnego zespoły, który dłubie w nosie na środku holu pięcio gwiazdkowego hotelu. Wkurzony i zawstydzony Tom postanowił zareagować.
- No i z czego cieszysz banana ? – spytał.
Dziewczyna odrazu przestała się śmiać i zachowała powagę. Po chwili wyciągła ręke i powiedziała:
- Karina jestem, sorry za śmianie się, ale przez chwilę zrobiłeś minę jak Pumba z Króla lwa. – stwierdziła i uśmiechnęła się szyderczo, a Gustav i Georg zaczeli wrednie podśpiewywać:
- Hakuna matata, jak cudownie to brzmi, Hakuna mata… – Nie dokończyli z racji tego, że Tom dostał szału i rzucił w Gustava doniczką z kaktusem, która wbiła mu się w klatę.
To znaczy ten kaktus się wbił. Gucio przez chwilę nie wiedział o co biega, dopiero gdzieś po 10 sekundach zjarał się, że ostra kolce wbijają mu się w skurę i zaczoł wrzeszczeć.
- Aaa! Kurwa weście to ze mnie, Tom kurwa koniec z wpierdalaniem halucynek każdego ranka! – krzyknoł i oderwał od siebie ów roślinkę.
Niestety zbyt dużo to nie dało bo kolce dalej były wbite w jego klatkę. Karinie zrobiło się chyba trochę żal Gucia i postanowiła mu pomóc.
- Czekaj, czekaj ja Ci pomogę! – powiedziała z litością i podeszła do Gucia zaczynając wyciskać mu kolce ze skury.
Georg i Tom gapili się dziwnie nie wiedząc co powiedzieć. Po chwili Kaulitz wypalił:
- Hej, nie przy mnie, ja mam słabe serce! – stwierdził i poszedł do pokoju.
Gustav nic się nie odzywał tylko kożystał z okazji. No bo przeciesz jaka idiotka zrobiła by takie coś jak Karina ? No właśnie sami odpowiedzcie sobie na to pytanie. Gdy wszyscy się uspokoili czylli Georg poszedł w ślady Kaulitzów i udał się do pokoju, Gustav przestał wrzeszczeć, a Karina mogła dokończyć to co zaczęła stała się rzecz nieoczekiwana przez nowa dziewczynę. Przez ten sam korytarz w którym ona… No pomagała Guciowi przechodziła jej zrzędząca matka Teresa. Oczywiście nie obeszło się bez wyzywania i lamentowania o to, że ona musi mieć męża z wykrztałceniem na wysokim stanowisku, a nie takiego wypłocha z Disco Polo’wej kapeli. Czyli jednym słowem nie chciała mieć zięcia: “Rock’mana z podlasia”. Zawiedziony Gucio poszedł krokiem anemika do swojego pokoju. Jego marzenia o bzykaniu prysły. Bo jak to sam powiedział:
- Ta laska w sam raz na jeden raz.
No tak w końcu każdy Gucio lubi bzykać.

***

Następnego dnia rano w pokoju Billa była straszna rozpierdziawa. Wrzystko leżało na ziemi, a sam Bill zapłakany siedział w umywalce, która znajdowała się w łazience. Siedział tam podobno całą noc. Rano gdy odwiedził go Tom już tak siedział. Przeszukał cały pokój lecz nie znalazł Billa po chwili zachciało mu się siu siu i udał się do klopa po czym zastał go tam.
- Co Ty tu robisz idioto ? – spytał przerażony, a Bill tylko na to:
- Podusia!
Tom przez chwilę nie wiedział o co chodzi, ale po chwili przypomniał sobie o słynnej podusi Billa z wyszytym Kłapouchym. Ale dla czego caly zaryczany siedział w umywalce i w pokoju byl taki burdel ?
- Co się z nią stało ? – spytał cicho.
Bill odrazu wybuchł płaczem, wyskoczył z umywalki waląc przy tym glebe o kafelki po czym zaczoł tupać i drzeć morde.
- Nie ma! Zgubiła się!
Z tego całego wrzasku do pokou zbiegła się reszat zespołu i Evka. Bill podchodził do każdego pokoleji, obwąchiwał po czym mówił:
- To Ty ukradłeś/łaś mi moją poduszkę!
Najbardziej wydarł japę na Georga, który totalnie nie wiedział o co chodzi. Przez chwilę rozmawiał z nim normalnie i spokojnie, ale gdzies po 2 minutac zaczoł się drzeć i rzucać w niego przeróżnymi rzeczami, które miał tylko pod ręką.
- Oddawaj moją podusię! Wiem, że to Ty! Zawsze byłeś o nią zazdrosny bo bardziej kochałem ją niż Ciebie! Dawaj ją! – właśnie tak wrzeszczał.
A gdy tylko Georg chciał coś powiedzieć Bill bił go pięściami po głowie. To się dopiero nazywa agresjia. I tak przez jakąś godzinkę. Po godzinie do łazienki wparowała Karina z poduszką Billa i powiedziała:
- To nie wasze ? Znalazłam to w kiblu publicznym. – oznajmiła i zaczęła machać ów poduszką.
Bill odrazu rzucił się na Karine i wyrwał jej poduszkę po czym nawrzeszczał na nią tradycyjnie.
- Złodziejko to moja poduszka! Już nigdy więcej jej nie dotykaj bo Cię zbiję i zobaczysz!!! – wykrzyczał po czym zaś zaczoł płakać.
Nikt nie wiedział dla czego przecież ma już swoją poduszeczkę…
CDN

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.