Member Login

Lost your password?

Registration is closed

Sorry, you are not allowed to register by yourself on this site!


Grucha: Bill, ale ja muszę kupe!

Był to ciepły lipcowy poranek, miłość i harmonia w domu Kaulitzów jak zwykle nie znała granic.
- BILL ty obślizgła poczwaro, won z kibla! – krzyknoł pół nagi Tom, stojący przed drzwiami do WC.
- Czekaj muszę się pomalować. – oznajmił spokojnie Bill po czym wrócił do swojego zajęcia.
- Jak zaraz stamtąd nie wyjdziesz to ci tę kredkę w ciulika wepchnę!! – stwierdził “delikatnie” Tomuś i kopnoł kościstym przeszczepem w stare, kruche drzwi od chaźla.
Chwilę po tym zdażeniu ktoś zapukał do drzwi wejściowych.
- Tom otwórz! – rozkazał Bill.
- Nie, jestem w samych majtkach! – odparł “Frędzel” po czym i tak poszedł je otworzyć.
Gdy to zrobił zastnał za nimi Gruchę. Niby nic takiego, ale miała min jakby się jej majtki do dupy wżynały.
- Coś się stało ? – spytał zmartwiony i poprawił sobie bokserki na tyłku.
Gruszka zrobiła bez słowa krok w tył i…
Bekła Tomowi prosto w twarz. Biedy “Frędzel” aż się skrzywił.
- Schuuuulzzz!! – krzyknęła uszczęśliwiona Gruszka.
- Fuj, co ty jadłaś ?
- To beknięcie odbiło mi się na skutek ujżenia twojej ułomnej klaty i tych żółto-wyblakłych slipek! – stwierdziła.
- To nie są slipki tylko bokserki! – zaprzeczył Tom i zrobił dwa kroki w tył.
- Dobra mam to w dupie, teraz się przesuń bo muszę kupe… – wymruczała szybko i wparowała Billowie do łazienki.
- Aaaa! – wrzasnoł nagi “Farbi” i zakrył się szybko “Panią Domu”, którą zawsze czyta przebywając nago w kiblu.
- Fuuuj, ogól się Bill! – wrzasnęła Grucha i zaczerwieniła się jak burak.
Zaskoczony Kaulitz powiedział szybko bez zastanowienia…
- Goliłem się w zeszłym tygodniu!
… I spojżał ukradkiem pod gazetę.
- Możesz już sobie pujść ? – spytał zirytowany po upłynięciu krótkiej chwili.
Grucha niestety nic nie usłyszała bo zaćmiły ją “widoki”.
- No wypad!! – pisknoł konieco Bill i wypchał (bez skojażeń) Gruszkę za drzwi.
Gdy znalazła się już na przedpokoju z wrażenia aż se bekla po czym usiadła na ziemi. Chwilę puźniej przypomniało jej się po co w ogóle przyszła do Kaulitzów.
- Bill, ale ja muszę kupe!

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.