Member Login

Lost your password?

Registration is closed

Sorry, you are not allowed to register by yourself on this site!


po chwili …

Po chwili stałyśmy już pod jego bramą. Śmierdzący menel na szczęście se już poszedł więc nikt nam nie przeszkadzał. Z początku myślałam, że może przejdziemy przez bramę, ale doszłam do wniosku, że lepiej będzie załatwić to pokojowo więc zadzwoniłam do bramofonu. Zdziwiło mnie to, że Miyavi otworzył mi bez żadnej kłutni i miał dziwnie przyjazny głos. Uwierzcie mi to było nienormalne.
Szłyśmy przez jego ogród. Wszystko idealne, żadnej szpety. Nie to co u mnie. Miałam wielką ochotę stamtąd pujść, ale czego nie robi się dla Maruko. Gdy znalazłyśmy się już koło drzwi zastanawiałam się przez chwilę czemu zniżam się do tego poziomu! Wzięłam głęboki oddech i już chciałam zadzwonić gdy nagle drzwi otworzyły się, a zza nich wyszedł szczęśliwy Miyavi. Wpuscił nas do środka. Czułam jak śmierdziało od niego alkoholem, był wstawiony. Kinga posłała mi mordercze spojżenie po czym szybko spytałam się by jak najszybciej stamtąd wyjść.
- Potrzebuję kluczy od domy Maruko, możesz mi je dać ? – powiedziałam i spojżałam na jego pasek do, którego były przypięte.
Miyavi złapał mnie za rękę, oparł o stół po czym spytał niskim głosem.
- A co mi dasz ? – gdy to mówił poczuła jak jego łapa wsówa mi się pod bluzkę.
- Nic. powiedziałam przerażona, wzięłam jego rękę i spojżałam błagalnym wzrokiem na Kingę.
Przez chwilę było cicho, ale po chwili poczułam jak Meev coraz mocniej się o mnie opiera i zaś wsunoł mi rękę, ale tym razem do majtek!
Moje biedne majtki!!
Kinga bez wahania chyciła za mały taborek i udeżyła nim w głowę Myva. On opadł bezwładnie na ziemie, a ja szybko wzięłam klucze pytając się przy tym.
- A jak go zabiłaś ?
- Na pewno nie bo nie udeżyłam wcale mocno. – wteirdziła po czym wybiegłyśmy stego domu.
CDN

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.