Member Login

Lost your password?

Registration is closed

Sorry, you are not allowed to register by yourself on this site!


Archive for Marzec, 2010

Ała

wtorek, Marzec 30th, 2010

Evka spojżała na Bill zabujczą miną po czym stwierdziła równie spokojnie:
- No wiesz, mnie w porównaniu do Ciebie nie dymał stary mops bez jednego jądra. – … i uśmiechnęła się ironicznie.
- Śmieszne jak drzwi do lasu. – powiedział Bill i usiadł na łóżku.
Cała reszta miała niezłą pompe z kłutni tych dwuch przygłupów. Niby Bill próbował się nie odzywać, ale Evka nie dawała za wygraną.
- I co odjęło Ci mowę, a może kretką do oczu żeś się udław… – przerwała w połowie bo Bill się wtrącił.
- Przestaniesz mnie wkurzać ?
No i zapdła cisza. Niestety przerwał ją rozbawiony Guciu, który wybuchł śmiechem. Z tej perspektywy to nawet ja nie wiem z czego on piał przeciesz to co Bill i Evka odpierdalają jest wręcz żałosne.
- Dobra dajcie se już spokój. – powiedział skacowany Georg po czym wyszedł z pokoju i poszedł w swoją strone.
Evka za to nadal próbowała wyprowadzić Billa z równowagi i gapiła mu się natrętnie w oczy z głupawym bananem na mordzie. Chudy udawał, że go to nie rusza lecz wszyscy dobrze wiedzieli, że prędziej czy puźniej wybuchnie i obije Evce dupe. Kojonkoska (czyt. Evka) dla ułatwienia sprawy zaczeła go jeszcze głupkowato szturchać w głowe.
- Kurwa!! – krzyknoł Bill i machnoł ręką zachaczając się przy rym o łańcuszek Evki.
Nikt nie wiedziałć co się stało bo było słychac tylko trzask pękającego plastiku i płaczącego Billa.
- Co się stało ? – spytała rozczulona Karina, a Bill nie potrafił wydobyć z siebie żadnego słowa tylko pokazał jej prawą rękę.
Niestety dziewczyna (a może chłopak) nie łapała o co biega i spytała ponownie:
- Ale co się stało ?
W rozmowe wtrąciła się Evka i uświadomiła Karine, że…
- Złamał mu się paznokieć, ślepa jesteś ?!
Bill podniusł łapkę, przetarł ślepka, wzioł głęboki oddech i powiedział do Evki.
- Jus Cie nie lupie, ić spać na dzewo! – po czym pokazał jej fuckersa.
Zdumiona tym zachowaniem Evka chyciła go za włosy, pociągła po czym powiedziała ironicznie:
- Ide, spieldalaj! – … I żeczywiście wyszła.
W pokoju zapadła cisza, Tom dla rozluźnienia atmosfery włączył TV. Oczywiście odrazu włączył na jego ulubiony kanał “Bolsat” i krzyknoł ze zdumieniem i dumą w głosie.
- Bill patrz! Twoja ulubiona reklama proszku do prania!
Bill szybko zerwał się na nogi i usiadł blisko kineskopu po czym skupił się na oglądaniu ów reklamy. Wszyscy odetchneli z ulgą bo nie musieli już słuchać biadolenia i użalania się nad złamanym tipsem Billa. Niby wszystko było dobrze dopuki reklamówka sie nie skończyła i Bill zaś nie popadł w kompleks.
- Mój paznokieć, jak ja teraz wyjdę na ulicę?! – gadał sam do siebie i biegał dookoła telewizora.
Karina przypomniała sobie tę akcjię z łazienki. Przeciesz Evka jak walła go w głowę to mu przeszlo może teraz też tak trzeba. Podeszła więc do Billa, powiedziała:
- Billuś spójż na mnie… – po czym wyjebała mu w głowę.
Bill stanoł jak wryty, podrapał się po głowie, wyciągnoł komórkę z kieszeni i jakby nigdy nic zamówił pizze. (O_o) Gustav znów wybuchł śmiechem, Tom był dumny z brata, a Karina miała już chyba dość tych idiotów więc wyszła z pokoju w poszukiwaniu Evki.

***

Znalazła ją na pierwszym piętrze, siedziała na ławce i słuchała MP4. Podeszła do niej ostrożnie, tak żeby jej nie zaóważyła i…
- BU!! – wrzasła i popchła Kojonkoską, która poleciał na zol jak długa.
Wstała szybko i z mordą do Kariny:
- Ty jesteś taka pojebana na prawdę, czy Ci za to płacą !!?
Karina chyba troszkę się speszyła i powiedziała cihco tak żeby Evka nie usłyszała.
- Sama jesteś pojebana. – po czym wróciła na górę do chłopaków.
To co zobaczyła nie było zbyt miłe dla oka. Tom, Bill i Gucio leżeli na wyrku z gołymi klatami i wpieprzali wielką, pachnącą pizze. Pewnie miała wielką ochotę tam wskoczć i wyżreć to cudo lecz golizna bliźniaków odstrasza. Po chwili Tom zapytał:
- Chcesz kawałek ?
Karinie aż zaświeciały się oczy i poleciała ślina po czym powiedziała z euforią w głosie.
- No!
- Nie dam Ci. – stwierdził starszy Kaulitz po czym bez żadnych wyżutów sumienia wsunoł ostatni kawałek pizzy.
Wkurzona na maksa Karina podeszła do Toma i zaczeła okładać go plaskaczami.
- Ała, ochujałaś ?! – spytał i osłonił się rękoma.
- Wpierdoliłeś mój kawałek pizzy!! – krzykła i zmęczona usiadła na ziemi.
CDN
No xD Coś tam naskrobałam xD Nie zawiele, ale jest xD I robimy fale xD
A to co ?! Tampon mi wyleciał!
O! Mlecyk wzbija się na niebiosach!
Obadajta! Tom strzelił klona x

JA CHCE STARE, DOBRE TOKIO HOTEL!!

poniedziałek, Marzec 22nd, 2010

Tom jako, że jst dobrym bratem chciał się go spytać o co chodzi lecz Bill nie chciał nic mówić. Pojęciem Evki – strzelił focha i już. Karina pomyślała, że jak zabierze mu podusie z Kłapouchym to Kaulitz zacznie gadać. Wzięła więc głęboki oddech i szybkim ruchem pociągła za podusię. Na nieszczęście Billa podusia rozpruła się na dwie części. Wszyscy staneli jak wryci, a Czarny dostał szału.
- Ty idiotko! Moja podusia, moja podusia!! – zaczoł się drzeć i walić głową o zol.
Mądry Gustav pomyślał, że wie jak pomóc podusi i opublikował swój jakże inteligętny pomysł:
- Nie martw się Bill skleje Twoją podusie kropelką.
Gdy Bill to usłyszał popadł w jeszcze więkrzą manie, podeszedł do Toma, chycił go za “kieckę” i powiedział.
- Tom, Fryderyk nie oddycha! – stwierdził i zaczoł sapać jakby zaczynało mu brakować tlenu.
Całe zgromadzenie “łazienkowe” gapiło się na tę szopkę z rozdziabionymi dżabarami i nikt nic nie mówił. Po chwili Evka się ocknęła i powiedziała do Toma:
- Ej to może ja mu tabletkę uspakajającom przyniosę co ? – spytała niepewnie.
- No przynieś. – stwierdził i zerknoł na przerażonego Billa.
Nie minąwszy 5 minut przyszła Evka z dwoma białymi kapsułkami w ręku i szklanką wody w drugiej. Podeszłą powoli do Billa i próboała nakłonić go do zjedzenia tabletki. Gdy już się w miarę uspokoił wsadziła mu place do gęby i wcisneła tabletki. Wszystko byłoby ok gdyby nie to, że Bill potocznie mówiąc… Ujebał ją w palca i nie chciał puścić!
- Ała, puszczaj debilu!! – wrzasneła i trzasła Billowi lepe w pysk, a on aż wyglebał się o kafelki po czym wstał jakby nigdy nic i poszedł do pokoju.
- Co się stało ? – spytała z lekrza przestarszona Evka.
- Bill chyba odzyskał podświadomość… – powiedział rozbawiony Tom po czym wszyscy wybuchli śmiechem.

***

Po chwili wszyscy zebrali się wokół Billa i zaczeli się wypytywać czy już wszystko w pożądku. Niestety Bill nie chciał nic mówić, odwrócił się do wszystkich plecami i zaczoł zcierać makijaż (to co, on śpi z makijażem O_o). Po chwili cichego siedzenia Bill zaczoł wrzeszczeć:
- Aaa! Kurwa!
Więkrzość pewnie pomyślała, że znów wróciły straszne widoki przepołowionego Fryderyka lecz nie to coś innego.
- Co zaś, łosiu ? – spytał sucho wkurzony już tym wszystkim Georg.
- Gówno, wlałem sobie do oka mleczko do demakijażu!! – krzyknoł po czym zerwał się na nogi i pobiegł do łazienki by opukać gały.
Gdy wrócił po jakichś 10 minutach wszyscy wybuchli śmiechem. Taaak, to ten żadki widok Billa bez makijażu. Evka nie potrafiła się powstrzymać i spytała się ironicznie.
- Co Ci się z mordą stało ?
Przez chwilę było widac jak wszystko zaczyna się gotować w Billu lecz po krótkiech chwili chyba się opanował i odpowiedział grzecznie.
- Ja się nie pytam co się z Twoją mordą stało.
CDN
Ja pierdole nie wiem co się dzisiaj ze mną dzieje. Jak dla mnie ta nota to jest centralnie do dupy, ale to, że już od dawna nie ma żadnego news’a to ją dodam. Wybaczcie, ale nie mam dzisiaj specjalnej weny :/ Acha no i dodaje, że ta nota była z dedykacjią dla Mroowy, która wygrała wczoraj konkurs xD Mroowa wybacz, że ta nota nie jest jakoś specjalnie… Okazała i śmieszna.

On tę gwiazdkę praktycznie na ciuliku ma! Zero wstydu xD

Wybaczcie za mój dzisiejszy wygląd, ale Tom wchłonoł moją kredkę do oczu, a po za tym to zawsze chciałem mieć kapelusz jak Micheal Jackson (czy jak to się tam pisze?)!
Patrzcie…
Georg przepotważa się!
Obadajcie ten tekst xD
Cuż za dekold!
Jak mam się podpisać ? Swoim imieniem ? Eee.. A jak to się pisze ?
Boże gdzie moje stare Tokio Hotel ? Co się z nimi stało, ja pierdole. Ludzie patrzcie tylko na bliźniaków… Mają więcej forsy i już… JA CHCE STARE, DOBRE TOKIO HOTEL!!!

Dawaj ją

wtorek, Marzec 16th, 2010

Dawaj ją!
® ®

I właśnie w tym samym momęcie gdy Tom wyciągnoł ów piękną zdobycz na choryzoncie pojawiła się jakaś dziewczyna. Z dziwną miną podeszła do chłopaków bo nie rozumiała z czego Gustav i Georg się tak śmieją. Załapała się właśnie na pożeranie kozy przez Toma. Nie zazdroszczę jej tego widoku. Gdy starszy Kaulitz zobaczył, że na tę szopkę nie patrzą tylko kolesie z zespołu, ale również jakaś nieznajoma odrazu opamiętał się i wytarł rękę o swoją białą bluzę na, której został żółtawy ślad. Tajemnicza nie potrafiła powstrzymać się od śmiechu bo w końcu nieczęsto widzi się gitarzystę słynnego zespoły, który dłubie w nosie na środku holu pięcio gwiazdkowego hotelu. Wkurzony i zawstydzony Tom postanowił zareagować.
- No i z czego cieszysz banana ? – spytał.
Dziewczyna odrazu przestała się śmiać i zachowała powagę. Po chwili wyciągła ręke i powiedziała:
- Karina jestem, sorry za śmianie się, ale przez chwilę zrobiłeś minę jak Pumba z Króla lwa. – stwierdziła i uśmiechnęła się szyderczo, a Gustav i Georg zaczeli wrednie podśpiewywać:
- Hakuna matata, jak cudownie to brzmi, Hakuna mata… – Nie dokończyli z racji tego, że Tom dostał szału i rzucił w Gustava doniczką z kaktusem, która wbiła mu się w klatę.
To znaczy ten kaktus się wbił. Gucio przez chwilę nie wiedział o co biega, dopiero gdzieś po 10 sekundach zjarał się, że ostra kolce wbijają mu się w skurę i zaczoł wrzeszczeć.
- Aaa! Kurwa weście to ze mnie, Tom kurwa koniec z wpierdalaniem halucynek każdego ranka! – krzyknoł i oderwał od siebie ów roślinkę.
Niestety zbyt dużo to nie dało bo kolce dalej były wbite w jego klatkę. Karinie zrobiło się chyba trochę żal Gucia i postanowiła mu pomóc.
- Czekaj, czekaj ja Ci pomogę! – powiedziała z litością i podeszła do Gucia zaczynając wyciskać mu kolce ze skury.
Georg i Tom gapili się dziwnie nie wiedząc co powiedzieć. Po chwili Kaulitz wypalił:
- Hej, nie przy mnie, ja mam słabe serce! – stwierdził i poszedł do pokoju.
Gustav nic się nie odzywał tylko kożystał z okazji. No bo przeciesz jaka idiotka zrobiła by takie coś jak Karina ? No właśnie sami odpowiedzcie sobie na to pytanie. Gdy wszyscy się uspokoili czylli Georg poszedł w ślady Kaulitzów i udał się do pokoju, Gustav przestał wrzeszczeć, a Karina mogła dokończyć to co zaczęła stała się rzecz nieoczekiwana przez nowa dziewczynę. Przez ten sam korytarz w którym ona… No pomagała Guciowi przechodziła jej zrzędząca matka Teresa. Oczywiście nie obeszło się bez wyzywania i lamentowania o to, że ona musi mieć męża z wykrztałceniem na wysokim stanowisku, a nie takiego wypłocha z Disco Polo’wej kapeli. Czyli jednym słowem nie chciała mieć zięcia: “Rock’mana z podlasia”. Zawiedziony Gucio poszedł krokiem anemika do swojego pokoju. Jego marzenia o bzykaniu prysły. Bo jak to sam powiedział:
- Ta laska w sam raz na jeden raz.
No tak w końcu każdy Gucio lubi bzykać.

***

Następnego dnia rano w pokoju Billa była straszna rozpierdziawa. Wrzystko leżało na ziemi, a sam Bill zapłakany siedział w umywalce, która znajdowała się w łazience. Siedział tam podobno całą noc. Rano gdy odwiedził go Tom już tak siedział. Przeszukał cały pokój lecz nie znalazł Billa po chwili zachciało mu się siu siu i udał się do klopa po czym zastał go tam.
- Co Ty tu robisz idioto ? – spytał przerażony, a Bill tylko na to:
- Podusia!
Tom przez chwilę nie wiedział o co chodzi, ale po chwili przypomniał sobie o słynnej podusi Billa z wyszytym Kłapouchym. Ale dla czego caly zaryczany siedział w umywalce i w pokoju byl taki burdel ?
- Co się z nią stało ? – spytał cicho.
Bill odrazu wybuchł płaczem, wyskoczył z umywalki waląc przy tym glebe o kafelki po czym zaczoł tupać i drzeć morde.
- Nie ma! Zgubiła się!
Z tego całego wrzasku do pokou zbiegła się reszat zespołu i Evka. Bill podchodził do każdego pokoleji, obwąchiwał po czym mówił:
- To Ty ukradłeś/łaś mi moją poduszkę!
Najbardziej wydarł japę na Georga, który totalnie nie wiedział o co chodzi. Przez chwilę rozmawiał z nim normalnie i spokojnie, ale gdzies po 2 minutac zaczoł się drzeć i rzucać w niego przeróżnymi rzeczami, które miał tylko pod ręką.
- Oddawaj moją podusię! Wiem, że to Ty! Zawsze byłeś o nią zazdrosny bo bardziej kochałem ją niż Ciebie! Dawaj ją! – właśnie tak wrzeszczał.
A gdy tylko Georg chciał coś powiedzieć Bill bił go pięściami po głowie. To się dopiero nazywa agresjia. I tak przez jakąś godzinkę. Po godzinie do łazienki wparowała Karina z poduszką Billa i powiedziała:
- To nie wasze ? Znalazłam to w kiblu publicznym. – oznajmiła i zaczęła machać ów poduszką.
Bill odrazu rzucił się na Karine i wyrwał jej poduszkę po czym nawrzeszczał na nią tradycyjnie.
- Złodziejko to moja poduszka! Już nigdy więcej jej nie dotykaj bo Cię zbiję i zobaczysz!!! – wykrzyczał po czym zaś zaczoł płakać.
Nikt nie wiedział dla czego przecież ma już swoją poduszeczkę…
CDN

Bill Tom Bill

poniedziałek, Marzec 8th, 2010

#Bill#
Pomyslalem, że móglbym pokazać im wszystkim conieco mojego boskiego cialka! O tak, zrobie striptiz! Te piszczące panienki i blysk reflektorów! Ci zazdrośni faceci i kasa, którą wkladają ci za gumkę od majtek! To jest życie! Odrazu wiąlem się do roboty i wyciąglem z torby Georga fajne, czerwone majtki z banankiem na przodzie. Ależ one sexowne! Szybko ściąglem bluzkę, spodnie, majtki i wlożylem na siebie ów sexowne stringusie! Gdy skończylem już zakladać na siebie kostjum szybko wyciąglem moją kosmetyczkę z torebki i zaczolem podmalowywać sobie moje piękne oczka. Gdy skończylem już kwestie wizualną sięgnąlem pod mój fotel i wyciąglem z pod niego syrenę alarmową, taką jak ze Krzyka. Wziąlem wielki wdech i krzyklem najglośniej jak potrafilem:
- Ludzie wstawać! Najleprzy pokaz striptizu w zasięgu 10 metrów od waszych zadków!
Wszyscy odrazu podnieśli baniaki do góry i skierowali lookalki na mnie. Ja szybko puścilem jakąś romantyczną muzę. Tę z Titanica. Już chcialem zacząć machać moim boskim zadeczkiem gdy nagle uslyszalem:
- Uuuu!! Weźcie go z obiegu bo się zrzygam wprost na Toma!
Okazalo się, że to glupia Evka, która chyba oderwala się od namiętnego sluchania Blog 27! Tom oczywiście zaraz zaczol się buntować:
- Jesus Bill przestań nie chce być obrzygany przez tę wieśniarę!
Powiedzial, wstal, podeszedl do mnie i zakryl moją piękną klatę swoją bluzą. Gdy tylko zeszlem z widoku i usiadlem na swoim miejscu odrazu Frania i Kinga zaczęly wrzeszczeć jak glupie.
- Rozbieraj się pieprzony dredzie! – Krzyknęla Frania.
- Do majtek! – Potem wydarla się Kinga.
- Chce zobaczyć coś więcej niż klatę Billa! – I zaś Frania.
Tom jak to Tom oczywiście odrazu zaczol sie lansować i gadać jak skończony idiota:
- Ależ drogie panie ja wiem, że jestem cudowny i moje cialo dziala na was jak narkotyk, ale tu są male dzieci! – Stwierdzil i zrobil glupi uklonik.
Jak one mogly ? Mnie cudownego Billa wygwizdali, a temu lamusowi by do dupy weszly! Po chwili uslyszalem glos Evki.
- Co masz na myśli mówiąc “dzieci” ?? – Spytala z ciekawością w glosie.
Tom podeszedl szpanersko do Evki, zrobil glupią minę, machnol jej tylkiem przed nosem i powiedzial:
- A co ??
Evka oczywiście odrazu zaczęla się pluć i nagadywać Tomowi ile wlezie.
- Co ty se kurwa myślisz, że będziesz mi kurwa zadkiem przed oczami machal ?! Weś się palój!
- A co masz coś do mojego tyleczka ? – Spytal z ironią w glosie, a Evka wybuchla glośnym śmiechem po czym powiedziala:
- Do twojej dupy mam kurwa więcej niż do babki z WF, która codziennie każe mi biegać po 5 kólek!
- Czyli co nie jaram cię ? – Spytal zdziwiony, a Evka już totalnie odleciala brechtem. Phi! Kto by nie odlecial ?! Ja to bym osobiście puścil pawia na Toma i wytarl se usta jego zielono-sikowatą bluzką ze pod śmietnika! Gdzieś po 5 minutach poczulem, że coś mnie zaczyna żolądek boleć. Nachylilem się nad Georgiem i… Wyrzygalem się wprost na jego spodnie! On oczywiście odrazu zaczol się szarpać i wrzeszczeć jak glupi, a ja moglem odetchnąć z ulgą w żolądasie i usiadlem na swoje miejsce.

#Tom#
Ale byly jaja. Bill schawtowal się wprost na spodnie Georga! Fuj, jebalo jakimiś … No nawet nie umiem tego opisać. No z resztą mniejsza z tym. Najleprze bylo to jak Georg zacząl wrzeszczeć i pluć się, wtedy to poprostu myślalem, że wyskoczę z okna ze śmiechu.
- Kurwa Bill fiuta Ci wyrwe jak zarz tego nie zliżesz ze mnie! – wrzasnol Georg i zaczol tupać.
- Nic nie będe lizal! – stwierdzil speszony Bill i zacząol udawać, że czyta “Prażoną kukurydze”, ale przeciesz wszyscy dobrze wiemy, że Bill czytać nie potrafi. No nie oszukujmy się ludzie. Gdy Bill i Georg skończyli klucić się o chawt ja cudowny Tom usiadlem tam gdzie siedzialem i zaczolem przeglądać jakieś pisma od Georga. Na okladce byla taka dziwna pani bez bluzeczki. Nie wiem o co w tym chodzi… No, ale dobra może Wy wiecie. No więc gdy tak przeglądalem ów dziwne pisemka podeszedl do mnie caly zarzygany Georg i powiedzial:
- Weś coś powiec twojemu bratu bo zabije go uszkadzając przy tym ciebie!
- To nie jest mój brat widzisz gdzieś podobieństwo ? – spytalem i wrócilem do czytania, a raczej oglądania ladnych pań lecz Georg nie dawal za wygraną i dalej zawracal mi kutasa glupimi docinkami.
- Ja ci dobrze radze weś mu coś powiec! – stwierdzil i trzepnąl swoimi kudlami przy czym polecialo na mnie troche dziwnych, bialych kropeczek.
- A co ja mam mu powiedzieć ? Żeby wreszcie kupil sobie dezodorant bo śmierdzi od niego śledziami ? – spytalem i podrapalem się energicznie po glowie.
- Nie wiem, mam to w odbycie. – powiedzial zalamany i poszedl w strone kibelka.
Boże o co mu chodzilo ? Czy to moja wina, że Bill puścil na niego pawia i nawet “SORRY” nie powiedzial ? Czy to moja wina, że Bill poprostu ma downa ? Czy to moja wina, że ma tylko jedno jajko ? Moja, moja, MOJA! Nie… Evki. No wlaśnie, więc czemu on się do mnie czepia ? Glupi zlamas. No, ale dobra już koniec wyzywania idiotów bo od tego nie jestem ja.

***

#Bill#
Achh… No wreszcie na miejscu! Już koniec durnego siedzenia w tym śmierdzącym samolocie. Teraz tylko opalanie się na plaży i rwanie jakiś fajnych kolesi… Ekhem to znaczy fajne laski ;) Gdy już wszyscy wylazliśmy z samolotu i chyciliśmy swoje torby Gustav wymyślil glupie zawody:
- Dobra cioty, robimy wyścigi! – stwierdzil i klepnol mnie w ramie.
- Nie będe się ścigal, chyba cię pojebalo. – powiedzialem na luziku i wlożylem moje nowe pingle “a’la Paris Hilfon”, a Gustav pobiegl zawracać dupe Tomowi. Nie pamiętam specjalnie co on tam do niego pierdolil bo zobaczylem, że w naszą stronę idzie jakiś stary staruch. Nie żeby mi się podobal, no co Wy ? Mial ślniącą glace i krótkie hawajskie spodenki. Nie powiem nic bo bluzce bo jej nie mial … O_o Podeszedl do nas i powiedzial:
- Witam was. Jestem waszym nowym przewodnikiem po bajecznych wyspach Meladiwach!
Jakim znów nowym ? A czy byl w ogóle jakiś stary ? Jesus ludzie to już w ogóle nie myślą o czym mówią. No, ale dobra może ten koleś w żeczywistości nie jest taki glupi na jakiego się wydaje. No mam taką nadzieje.
- Ja jestem Mirek, a to moja mlodsza asystętka Karolina. – Stwierdzil i zza jego pleców ukazala nam się dziewczyna. Poprostu dziewczyna. Calkiem ladna, nie brzydka i takie tam inne popierdólki. Najbardziej wkurwilo mnie to, że z każdym się przywitala z wyjątkiem mnie ! Co za krowa ! No nie ja tak tego nie zostawię !
- Hej, a ze mną się nie przywitasz ?! – spytalem się wkurzony i stuklęm ją palcem w plecy, a ona odwrócila się nie chętnie i powiedziala:
- A no fakt jeszczy ty. Nie zaóważylam cię, myślalam, że to jakiś zwiędly krzaczek.
Co ?! Przepraszam co ta mala malpa powiedziala ?! “Zwiedly krzak” ? Ja, ja i zwiędly krzak !? No przeciesz to nie dopuszczalne, ze takie obelgi powinni do paki wsadzać! Obużylem się i nie będę dalej opowiadal…
CDN
No mialo być dluższe, ale tak mnie popędzacie, że nie dalo rady XD
Fotki dam puzniej bo teraz nie mam czasu.