Member Login

Lost your password?

Registration is closed

Sorry, you are not allowed to register by yourself on this site!


Archive for Marzec 16th, 2010

Dawaj ją

wtorek, Marzec 16th, 2010

Dawaj ją!
® ®

I właśnie w tym samym momęcie gdy Tom wyciągnoł ów piękną zdobycz na choryzoncie pojawiła się jakaś dziewczyna. Z dziwną miną podeszła do chłopaków bo nie rozumiała z czego Gustav i Georg się tak śmieją. Załapała się właśnie na pożeranie kozy przez Toma. Nie zazdroszczę jej tego widoku. Gdy starszy Kaulitz zobaczył, że na tę szopkę nie patrzą tylko kolesie z zespołu, ale również jakaś nieznajoma odrazu opamiętał się i wytarł rękę o swoją białą bluzę na, której został żółtawy ślad. Tajemnicza nie potrafiła powstrzymać się od śmiechu bo w końcu nieczęsto widzi się gitarzystę słynnego zespoły, który dłubie w nosie na środku holu pięcio gwiazdkowego hotelu. Wkurzony i zawstydzony Tom postanowił zareagować.
- No i z czego cieszysz banana ? – spytał.
Dziewczyna odrazu przestała się śmiać i zachowała powagę. Po chwili wyciągła ręke i powiedziała:
- Karina jestem, sorry za śmianie się, ale przez chwilę zrobiłeś minę jak Pumba z Króla lwa. – stwierdziła i uśmiechnęła się szyderczo, a Gustav i Georg zaczeli wrednie podśpiewywać:
- Hakuna matata, jak cudownie to brzmi, Hakuna mata… – Nie dokończyli z racji tego, że Tom dostał szału i rzucił w Gustava doniczką z kaktusem, która wbiła mu się w klatę.
To znaczy ten kaktus się wbił. Gucio przez chwilę nie wiedział o co biega, dopiero gdzieś po 10 sekundach zjarał się, że ostra kolce wbijają mu się w skurę i zaczoł wrzeszczeć.
- Aaa! Kurwa weście to ze mnie, Tom kurwa koniec z wpierdalaniem halucynek każdego ranka! – krzyknoł i oderwał od siebie ów roślinkę.
Niestety zbyt dużo to nie dało bo kolce dalej były wbite w jego klatkę. Karinie zrobiło się chyba trochę żal Gucia i postanowiła mu pomóc.
- Czekaj, czekaj ja Ci pomogę! – powiedziała z litością i podeszła do Gucia zaczynając wyciskać mu kolce ze skury.
Georg i Tom gapili się dziwnie nie wiedząc co powiedzieć. Po chwili Kaulitz wypalił:
- Hej, nie przy mnie, ja mam słabe serce! – stwierdził i poszedł do pokoju.
Gustav nic się nie odzywał tylko kożystał z okazji. No bo przeciesz jaka idiotka zrobiła by takie coś jak Karina ? No właśnie sami odpowiedzcie sobie na to pytanie. Gdy wszyscy się uspokoili czylli Georg poszedł w ślady Kaulitzów i udał się do pokoju, Gustav przestał wrzeszczeć, a Karina mogła dokończyć to co zaczęła stała się rzecz nieoczekiwana przez nowa dziewczynę. Przez ten sam korytarz w którym ona… No pomagała Guciowi przechodziła jej zrzędząca matka Teresa. Oczywiście nie obeszło się bez wyzywania i lamentowania o to, że ona musi mieć męża z wykrztałceniem na wysokim stanowisku, a nie takiego wypłocha z Disco Polo’wej kapeli. Czyli jednym słowem nie chciała mieć zięcia: “Rock’mana z podlasia”. Zawiedziony Gucio poszedł krokiem anemika do swojego pokoju. Jego marzenia o bzykaniu prysły. Bo jak to sam powiedział:
- Ta laska w sam raz na jeden raz.
No tak w końcu każdy Gucio lubi bzykać.

***

Następnego dnia rano w pokoju Billa była straszna rozpierdziawa. Wrzystko leżało na ziemi, a sam Bill zapłakany siedział w umywalce, która znajdowała się w łazience. Siedział tam podobno całą noc. Rano gdy odwiedził go Tom już tak siedział. Przeszukał cały pokój lecz nie znalazł Billa po chwili zachciało mu się siu siu i udał się do klopa po czym zastał go tam.
- Co Ty tu robisz idioto ? – spytał przerażony, a Bill tylko na to:
- Podusia!
Tom przez chwilę nie wiedział o co chodzi, ale po chwili przypomniał sobie o słynnej podusi Billa z wyszytym Kłapouchym. Ale dla czego caly zaryczany siedział w umywalce i w pokoju byl taki burdel ?
- Co się z nią stało ? – spytał cicho.
Bill odrazu wybuchł płaczem, wyskoczył z umywalki waląc przy tym glebe o kafelki po czym zaczoł tupać i drzeć morde.
- Nie ma! Zgubiła się!
Z tego całego wrzasku do pokou zbiegła się reszat zespołu i Evka. Bill podchodził do każdego pokoleji, obwąchiwał po czym mówił:
- To Ty ukradłeś/łaś mi moją poduszkę!
Najbardziej wydarł japę na Georga, który totalnie nie wiedział o co chodzi. Przez chwilę rozmawiał z nim normalnie i spokojnie, ale gdzies po 2 minutac zaczoł się drzeć i rzucać w niego przeróżnymi rzeczami, które miał tylko pod ręką.
- Oddawaj moją podusię! Wiem, że to Ty! Zawsze byłeś o nią zazdrosny bo bardziej kochałem ją niż Ciebie! Dawaj ją! – właśnie tak wrzeszczał.
A gdy tylko Georg chciał coś powiedzieć Bill bił go pięściami po głowie. To się dopiero nazywa agresjia. I tak przez jakąś godzinkę. Po godzinie do łazienki wparowała Karina z poduszką Billa i powiedziała:
- To nie wasze ? Znalazłam to w kiblu publicznym. – oznajmiła i zaczęła machać ów poduszką.
Bill odrazu rzucił się na Karine i wyrwał jej poduszkę po czym nawrzeszczał na nią tradycyjnie.
- Złodziejko to moja poduszka! Już nigdy więcej jej nie dotykaj bo Cię zbiję i zobaczysz!!! – wykrzyczał po czym zaś zaczoł płakać.
Nikt nie wiedział dla czego przecież ma już swoją poduszeczkę…
CDN