Member Login

Lost your password?

Registration is closed

Sorry, you are not allowed to register by yourself on this site!


Uwaga!

Styczeń 17th, 2010 by admin

Uwaga!
NOWA NOTKA POD SPODEM

Robię nową listę powiadamiającą o nowej notce. Ale teraz będę te wiadomości wysyłała na gadu-gadu.
Wiec jeśli ktoś chce, niech wpisuje swój numer.
Proszę o podawanie w tej notce tylko numerów i imion.

Pozdrawiam

Kolejna część.

Styczeń 15th, 2010 by admin

To dla tych wszystkich wytrwałych.. :*

***

Londyn nigdy wcześniej nie wyglądał tak pięknie w nocy.Wszystko do okoła się świeciło,ludzie chodzili za ręce,wpatrzeni sobie w oczy.Tylko ja tam nie pasowałam.Moje zmarznięte dłonie i brak uśmiechu na twarzy wydawał się być taki obcy dla tego miasta..
Usiadłam na ławce, przy moście i wpatrywałam się w płynące barki po Tamizie.Co chwilę ktoś mnie mijał.Niektórzy się za mną oglądali,tak jakby momentami chcieli zapytać,dlaczego siedzę w nocy sama.
Ale mi to .. nie przeszkadzało.
Potrzebowałam takiej chwili odpoczynku, chwili przemyślenia i złapania oddechu.A wiedziałam,że w Londynie to mi się uda. Bo tutaj wszystko wydawało mi się być prostrze.Problemy nabierały małego znaczenia, a chęć wstania i dania sobie rady były o krok odemnie.
-Szkoda,że nie wzięłam gitary.. – pomyślałam i wyjęłam z plecaka komórkę.
Jak zawsze była wyłączona.Dopiero kiedy ją włączyłam zobaczyłam ile mam nieodebranych połączeń od Chrisa wystraszyłam się.Szybko wybrałam jego numer.
-Chris, przepraszam,ale zapomniałam,że po locie nie włączyłam komórki..- zaczęłam i usłyszałam ulgę w głosie Chrisa.
-Masz szczęście dziewczyno ,że dzwonisz bo już chciałem zwoływać cały patrol policyjny – zaśmiał się.
-Kochany jesteś.Będę trochę póżniej.. – powiedziałam i odłączyłam się.
Dostałam trzy smsy.Trzy smsy od.. Billa.
“Proszę,porozmawiajmy”
“Ligia,gdzie jesteś??”
“Przyjdź pod fontannę,będę czekał..”
Spojrzałam na zegarek, ostatni sms doszedł pół godziny temu..
-Napewno go tam już nie ma.. – powiedziałam sama do siebie,ale ruszyłam w stronę fontanny,dźwigając w ręce plecak.
Nerwowo poprawiałam kolczyki w uchu.Podchodząc do wylatującej w górę wody przypomniałam sobie,kiedy w czasie trasy koncertowej, razem z Tomem wpadliśmy do jednej z takich.Ale ta.. nie równała się pięknem z tamtą.Chociaż,że miała w sobie coś takiego..
-Ligia – usłyszałam za sobą i szybko się odwróciłam.
-Bill…- szepnęłam i usiadłam na brzegu fontanny.
-Wiem,że to co zobaczyłaś na London Eye nie było miłym widokiem,ale.. -zaczął
-Masz prawo do własnego życia, bezemnie.Ja to wiem Bill.Nie tłumacz mi się, bo nie masz z czego.
-Ale.. ja cię nadal ranię.Ligia, znam Cię, znam twoją mimikę twarz, gdybym dla ciebie nic nie znaczył,nie miałabyś takiej miny,nie płakałabyś.. – powiedział i dotknął koncików moich oczu.
-Płakałaś -dodał.
-Nie – skłamałam i odwróciłam głowę.
-Tak – usiadł koło mnie i wpatrywał się w mój profil.
Czułam,że nadchodzi ten moment..
-Tak,płakałam.Bo nadal jesteś dla mnie ważny, bo nadal nie potrafie o tobie zapomnieć, chociaż minęło tyle czasu, jesteś dla mnie pierwszą prawdziwą miłością.. ja w porównaniu do ciebie, nie potrafię zastąpić tak szybko kogoś drugą osobą.. poprostu nie potrafię nie wspominać tamtych chwil spędzonych z tobą, przecież wiesz doskonale ile to dla mnie znaczyło! Ale to już przeszłość, wiem,że muszę o tym zapomnieć, przepraszam.. – powiedziałam i wstałam
-Ligia.. -zaczął
-Nie Bill, ja tego nie chcę słuchać.Naprawdę, nie chcę słyszeć,że jest ci przykro,ale to już minęło.Teraz mogę ci życzyć jedynie powodzenia.Trzymaj się – ruszyłam w stronę ulicy.
Podbiegł do mnie i chwycił za rękę.
-Wierzysz w prawdziwą miłość? – spytał wpatrując się głęboko w moje oczy.
-O co ci chodzi.. – powiedziałam raczej nawet nie pytając.
-Że o prawdziwą miłość się walczy.Ligia,pokaż mi,że ci na mnie zależy.Walcz o mnie.
-Co..? -spytałam cicho,pierwszy raz patrząc na niego.
-To co słyszałaś.Pokaż mi to.
Powiedział i puścił moją rękę oddalając się w stronę autobusu.Odwrócił się tylko raz.

Część V

Styczeń 10th, 2010 by admin

W połowie sprintu ku wolności przypomniały mi się te wszystkie głupie zaczepki i wredoty Miyaviego, które męczyły mnie od dzieciństwa. Pomyślałam, ze taka okazja już nigdy się nie trafi więc bez słowa zawróciłam spowrotem.
Dalej tam leżał. Nie przytomny, a może spał ? Nie wiem, nie inetersowało mnie to, wiedziałam tyllko jedno: glut wyciekał mu z nosa. Zielony. Nie sorry żółty.
Szybko chyciłam za pierwszą lepszą szufladę i mocnym pociągnięciem wyrwałam ja z zawiasów wywalając przy tym na ziemię mase kolorowych papierków.
- A to za to, że wpierdoliłeś mojego Big Milka! – sprostowałam cicho (kurwa MP4 mi się wyładowało).
Po chwili złapałam ponowną i dodałam.
- Za natarcie śniegiem, extremalne budzenie o 4 rano, robala w wannie, za zniszczenie moich bezcennych plakatów, za zakłócanie iszy dziennej brzdękoleniem na gitarze… – i tak dalej, dalej szuflada za szufladą.
Gdy zabrakło już zabrakło już obiektów do niszczenia, zobaczyłam opartą o ścianę czarną gitarę Meev’a. Bez zastanowienia wzięłam ją do ręki, podniosłam na głowę i…
- A to za to, że powiedziałeś, że Killerpilze i Tokio Hotel to nieogolone fiutki! – … rozstrzaskałam ją o podłogę.
Byłam tak niesamowiecie z siebie dumna, że pozwoliłam sobie na mały włam do lodówki Miyaviego i wyszamać mu całe toffu.
Gdy wchłaniałam z ledwością dziesiątą porcje usłyszałam wyraźnie, że ktoś się rusza, z poruszenia połknęłam prawie łyżeczkę. Szybko zeszłam ze stołu i schowałam się za wielką ścianą z nagrodami.
- Co tu się do cholery stało ? – dobiegł do mnie półmruk z salonu.
“Fuck musiał się osioł przebudzić ? – pomyślałam i zaczęłam szukać jakiegoś pożądnego wyjściastej głupiej sytuacji. Pomyślałam, że pujdę do kibla i spuszczę się kanałami jak szczury, ale po chwili przypomniało mi się, że nie umiem pływać.
Nagle poczółam, że coś przewraca mi się w żołądku i idzie wprost do góry.
Nie tylko nie teraz! – mimo wszystko i tak bekło mi się na całą parę, kurwa te moje szczęście!
- Jest tam ktoś ? – spytał głośno Miyavi i weszedł do kuchni.
No myślałam, że zawału dostanę, szybko zerwałam się i wyskoczyłam przez otwarte okno robiąc przy tym mase hałasu.
Normalnie milimetr brakowało i wpieprzyłabym się twarzą w psie gówno, milimetr!
Po paru minutach podniosłam me ociężałe, grube dupsko z ziemi i utykając na trzecią nogę przebyłam się przez bramę by w końcu uratować Maruko z władań okrutnego haźla.
Gdy przebiegłam już przez ulicę i przeszłam przez bramę mogłam już być naprawdę z siebie dumna. Ten mój spyt wrodzony i… Co ja pierdolę ?
- Kurwa jego Janka mać, co tak długo ? – darła się na mnie z okienka i machała do pół obgryzionym mydłem. – O patrz zjadłam!
- Ja na twoim miejscu zjadłabym pastę do zębów! – nie wiem po cow ogóle to mówiłam, przecież każdy wie, że Maruś naciera zęby szarym mydłem (dla połysku), którego ma tonę zapasu pod łóżkiem.
- Jaką pastę ? – spytała – Dobra właź do chaty, a nie pierdol bo nie jesteś tutaj od tego!
To, że miałam tego wszystkiego po dziurki w nosie to ebz słowa zrobiłam to o co mnie prosiła, normalnie podroczyłabym się jeszcze jakieś trzy godziny. No co ? Pierwszy raz to ja mam władzę.
- Ja pierdolę, który to klucz ? – spytałam się zniecierpliwiona.
- Ten srebrny!
Łatwo jej powiedzieć, wszystkie są srebrne! – pomyślałam i zaczęłam wkladać każdy po koleji.
Pierw ten mały, potem większy i tak dalej. Najgorsze było to, że żaden nie chciał pasować!
- Nie pasuje żaden! – krzyknęłam zdesperowana.
- Jak to kurwa żaden nie pasuje, jaja se ze mnie robisz? – spytała zdesperowana Maruko.
- No nie robie, nie pasuje żaden! – znów uniosłam głos i kopłam z całych sił w drzwi, ale to nic nie dało. Zostawiłam tylko na nich czarny odcisk buta.
CDN

why

Grudzień 29th, 2009 by admin

Nooo, i to by bylo chyba na tyle :) . Oprocz tego, to ogolnie jest DDDIII :) . I nawet moje przyjaznie sie uscislily i w ogole :P . Nie moze lepiej byc :D . wiosna idzieee… :) . Zaczna sie dluuugie spacerki i fff ogole :D . Hyhy :) . I w sobote impreza !!!!!!!!!!!!!!! :D . Jejejejejeje !!!!!!!!!!!!!!!! :D . Bedzie GIT :D . Pozdrawiam wszystkich :) . A szczegolnie… Noo, tych co zwykle :) . Ale jeszcze musze napisac, ze Mikołaja, bo juz chyba by sie obraził, jakbym go nie napisala :P . Buehehe :P :*:*:*

evelyn

Grudzień 28th, 2009 by admin

Dodatki na Bloga! Kliknij! =)

elizabeth

Grudzień 28th, 2009 by admin

1. Zmieniałam szablon na ten co był przedtem, bo tamten był nieczytelny:D
2. Nauczyłam się robić szbalony dzięki rishice, z bloga  .pamietnik-rishiki  – serdeczne dzięki!!:*:*:*
3. Niedługo wielka reaktywacja  .nasze-zbajerowane-dodatki  a raczej  .bananowe-dodatki  :)
Narazie tyle:D Niech CHUCK NORRIS będzie z Wami!

ffmales

Grudzień 23rd, 2009 by admin

Humor zajedwabisty:)
Jeeeeah!! Ale jestem szczęśliwa:D W ogóle tak mi dzisiaj humor dopisuje:D Może opowiem? Dzisiaj był niestety ostatni piknik szkolny. Ostatni, bo ide teraz do gima.. Na pikniku było spoko, rozdawałam baloniki dzieciom (wiecie jakie były ucieszone?:D) potem były wyścigi rzędów, nasza klasa oczywiście wygrała:) Jeszcze przed ogłoszeniem wyników ja, Zuzek i Polcia poszłyśmy do kosmetyczki.. Dzięki temu mam jescze jedna dziurke w uchuxD hehe:D potem poszłyśmy na pizze:D Była dylyszys:D Potem Róda dzwoni, że wzięłam jej kase i klucze do domu:P To musiałyśmy się wróciać, ale jescze po drodze kupiłyśmy lody:D Później poszłam do dziobala ( .dziobusiek ) która miała kryzys.. Ubierała się coś 20 minut:P Gdy w końcu sie wygrzebała poszłyśmy do gima 2 po spis książek. Będzie aż 13 przedmiotów:/ Przesrane:P Później znów na ten piknik, tym razem z Ródą i Zuzią poszłyśmy na salę gimnastyczną i sobie odbijałyśmy piłkami:) Potem Ródzielec musiał iść to ja z Zuźką poszłyśmy na zjeżdżalnię dmuchaną:D Ona miała za darmochę bo brała udział w jakimś tam konkursie, a ja musiałam zapłacić zeta. Niby miało być to trzy minuty a było coś z pietnaście:D Ale niestety mój tato przyszedł i musiałam zakończyć wyśmienitą zabawę. No to chyba tylo:D A co do komców to się nie postaraliście:[ A teraz wiadomości:

smg

Grudzień 22nd, 2009 by admin

Do wszystkich:
1.Zmieniłam szablonik:) Podoba się? Mi bardzo:)
2.Przepraszam że nie wchodze i nie odwdzięczam się za wasze komcie, ale wiecie to już ostatni dzwonek żeby poprawić ocenki:)
3.Usunęłam chata, bo nikt nie wchodził:P I było tam nuudno:P

Zapraszam na:
.anty-debilki-ze-szkoly.klub
.trykotka
.ilus-04
(dalsza część jak mi się przypomni:P)

Ostatnio były narzekania na “niech moher będzie z wami” to teraz niech będzie: NIECH CHUCK BĘDZIE Z WAMI!!

adorable

Grudzień 22nd, 2009 by admin

Wczoraj… Byłby świetny dzień, gdyby nie Śmierć… Śmierć… Miałabym dobry humor, gdyby nie Śmierć… Smutek, rozpacz… Tyle mi teraz pozostaje…

Po tej okropnej wiadomości poszliśmy do Kościoła… Długo się modliliśmy… w czwórkę mieliśmy takie zrąbane humory… A na początku było tak fajnie… A było po 22… Przyszłam do domu po 23 i rozkleiłam się… Namówiłam mamę i poszłyśmy do Kościoła… Przy grocie wraz z kupą innych ludzi odmawialiśmy różaniec… Przy grocie stałam najbliżej… Byłam tam pierwsza… Oczywiście tam się rozkleiłam… żal… ból… Modlitwa… tyle jest w moim sercu… No, może prawie tylko tyle :P .

Zaraz się rozryczę… ;( Bożżżżeeee… ! wczoraj tyle rzeczy się dla mnie skończyło… nawet sobie tego nie wyobrażacie… 3majcie się ludy… pozdrawiam all
Komentarze [7]

scott

Grudzień 21st, 2009 by admin

A new nocia z dedykacją dla bloga  palomcia001  :) Sorka że ostatnia notka jest chyba z 16 maja, ale wiecie, to już ostatni dzwonek żeby poprawiać ocenki:) Wprawdzie siedze na gadulcu, na którym mnie łapiecie i prosicie o new, ale jakoś nie mam weny. Na Podkarpaciu taka pogoda że ja nie mogę:/ Ciąglę pada, wieje i są burze. Dlatego większość z nas ma spaprany humor:/ I dupa, ja się cieszę bo ejdziemy we wtorek i środę na wycieczkę klasową:D JUPI! Nie cieszę się z wycieczki, tylko dlatego że przepadają nam dwie przyrki, dwa polaki, dwie majfy, dwa wf, angielski i informatyka:D JEAH:D Ostatnio jakoś nie łapię pozytywnych ocen (tzn. nie z tych przedmiotów z których chciałabym:P) z matmy poprawiałam sprawdzian z którego dostałam 3. A poprawiłam go na.. 3:P A może teraz coś o dzisiejszym dzionku? In sql było spoko, dostałam -6 z techniki za deser:D Spoko:D A oprócz tego pisałąm sprawdzian z religi:/ A ta babka się chyba na mnie uwzięła! Ja pierdziele, nic nie mogę powiedzieć bo już: “Moniko bla bla bla” ehh, nauczyciele są inni. Po sql na świetlicę:/ Na początku byłam baaardzo zrezygnowana ale byłam bardziej gdy się dowiedziałam że Gosi nie będzie;( Ale NAGLE! Wpadłam na genialny pomysł:D Tyrknęłam do tatusia (pozdro!) żeby mnie zwolnił:D Jak już napisałam tak się stało:D Więc polejzłam po Polcię-a co się będę:P Poszłyśmy na lody:D Polcia stawiała-spoko:D Później (bla bla bla przyjechałam do domu) pojechałam na rowerq po Klałdję. NIestety, polejzła na dyskotekę:P:P I tak zakończył sie bardzo nieciekawy fragment mojego nieciekawego życia. Dobra styknie już pisania:D ZABIŁAM BYKA CO TO BYŁ ZA BYK! KREW Z NIEGO SIKA, SIKU, SIKU, SIK!!! Niech moher będzie z wami!